Biel. Innowacja. Oryginalność. Zdrowie. Radość. Otwartość. Świeżość porannej rosy.
Powyżej wymieniam tylko kilka określeń, które według mnie mogą idealnie oddawać przedstawioną ślubną biżuterię.
W trakcie wykonywania kolczyków, słuchałam części audiobooka "Julia". Wspaniale było znaleźć się w Sienie - miejscu gdzie toczyła się główna akcja, miasteczku pięknym i magicznym. Kilkanaście miesięcy wcześniej byłam w tym miejscu i bardzo przyjemnie było mi ponownie się tam znaleźć. Oczywiście w wyobraźni. Pojawiły się również pewne wyjaśnienia, do pytań i spostrzeżeń, które pojawiały się, będąc wówczas tam na miejscu.
Kolczyki swym bogactwem i wyjątkowym kształtem, będą pięknie zdobić Pannę Młodą. Budowa kolczyka składa się z wyjątkowego, pięknego i oryginalnego środka. Trzy białe i mieniące się koraliki, od których odchodzą zakręcone, mieniące się linie drobniutkich koralików. Całość zamontowana na okrągłej podstawie. Porównałabym to do satynowego bucika. Jest to centrum kolczyka, wokół którego zostały wyszyte kolejne elementy techniką haftu sutasz. Błyszczące, białe perełki oraz delikatne dodatki w kolorze srebrnym stworzyły jednocześnie delikatny i bogaty projekt. Zwieńczeniem jest transparentna szklana kropla szczęścia. Niesamowicie czasochłonne ale i radość z wykonanych kolczyków ślubnych.
Powracając do Romea i Julii oraz ich wyjątkowej historii i miłości na wieki, daje niesamowite odczucia i pełne emocji zwyczajne chwile haftowania biżuterii ślubnej w czasach współczesnych. Emocje i wzniosłość chwili. Cudowne i niepowtarzalne.
Zdjęcie powyżej wykonane "z ręki", trzymałam kolczyk za bigla, aby w naturalnej pozycji było widać jak się eksponuje.
Haft sutasz, jak sama nazwa mówi, jest bardzo precyzyjny, gdzie wszystkie łączenia i zakończenia najczęściej są z tej drugiej strony elementu tj. "z tyłu". Przed wyszywaniem i łączeniem wszystkich elementów, bardzo ważne jest właściwe ułożenie pasków i odczytanie tzw. "prawej strony". Ma to ogromny wpływ na ostateczny wygląd biżuterii. Haft ten również tradycyjnie "z tyłu", jest podszywany filcem, we właściwym dla biżuterii kolorze. Jeśli szycie nie jest skomplikowane, to ja osobiście nie podszywam na całości, jeśli to oczywiście jest możliwe. Ostatecznie druga strona powinna wyglądać również ładnie i elegancko. Poniżej przedstawiam zdjęcie, które przedstawia zakończenie "z tyłu" w wymienionych kolczykach.
Muszę jednocześnie zaznaczyć, że nie ma reguły na zakończenie. W innych kolczykach udało mi się to podszyć skórą i otoczyć koralikami. Były to niewielkie ilości cięcia i łączenia, dlatego też mogłam sobie na to pozwolić. Zdecydowana większość biżuterii sutasz, ma w całości drugą stronę podszytą filcem.






