Aktualnie czas na świecie to uważność na swoje zdrowie oraz osób wśród naszego najbliższego otoczenia. Dlaczego "najbliższego otoczenia? Dlatego, że to na nie możemy mieć wpływ. Jest to moment izolacji, w zależności od możliwości i konieczności jakie wynikają z naszego aktualnego stanowiska.
W ostatnim czasie zaczęliśmy wspominać dość intensywnie naszą wyjątkową podróż do Tajlandii, która rozpoczęła się dokładnie rok temu tj. 18.03.2019 roku.
Po roku przypominamy sobie co w danym czasie w Tajlandii robiliśmy. Omawiamy również co innego byśmy zrobili czy zwiedzili - tak jakbyśmy planowali naszą kolejną podróż. :) Aczkolwiek będąc tak daleko od swojego kraju, musieliśmy również odwiedzić obowiązkowe miejsca wytypowane w przewodnikach. Ale od początku :)
Naszą podróż rozpoczęliśmy 18.03.2019 roku,...
z liniami FINNAIR. Połączenie: Warszawa - Helsinki - Bangkok. Poniżej zdjęcie jak nas przywitały Helsinki:
Zdecydowaliśmy się na podróż tymi liniami z uwagi na lepszą cenę i krótszy czas lotu. Bardzo obawialiśmy się tak długiego siedzenia w samolocie - jak tyle czasu wytrzymać prawie w bezruchu? Dla nas pierwszy taki długi lot. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Zaznaczę, że cena oczywiście zależała od wielkości bagażu, a my zabraliśmy tylko podręczne - chyba wówczas o dopuszczalnej wadze 8 kg. WOW! Daliśmy radę! Chyba nawet jedna lub dwie koszulki nie były nawet założone :) Dodatkowo, to była ogromna zaleta biorąc pod uwagę poruszanie się na miejscu przy zmieni lokum i przejazdach / przelotach.
Jednak w samolocie:
- miejsca było dużo,
- komfortowe warunki,
- zestaw, który był przygotowany dla każdego pasażera: kocyk, słuchawki i woda :) Oczywiście pomocny!
- jedzenie nam smakowało - może dlatego, że ostatecznie byliśmy już głodni w chwili podania dania na ciepło.
- toaleta - też była :)
A poniżej zdjęcie z wnętrza samolotu. Oczywiście dla dalekich podróżników nic nowego :)
Byliśmy niesamowicie rozemocjonowani tą podróżą. Powiedzmy, że to był nasz tzw. miesiąc miodowy ;) Tak wyjechaliśmy na miesiąc do Tajlandii (bez dwóch dni). Nasz wyjazd organizowaliśmy sami, bez pomocy biura podróży. I z tego jesteśmy bardzo zadowoleni. Co oczywiście miało ogromne przełożenie na całkowity koszt podróży.
Z uwagi na długi lot i zmianę strefy czasowej (6 godzin różnicy) nasz pierwszy dzień minął jeszcze w samolocie.
Do Tajlandii dolecieliśmy między godziną 8:00-9:00 rano, dnia 19.03.2019 roku.
Zaskoczenia i uważność z pierwszego dnia:
1. Strefa business z samolocie z Helsinek do Bangkoku - bardzo komfortowo wyglądająca ale tylko przechodziliśmy :)
2. Jedzenie było OK - może dlatego że byliśmy głodni :) Nie mogliśmy wziąć ze sobą za wiele rzeczy z uwagi na ograniczenia.






