Piąty dzień naszej podróży rozpoczął się bardzo wcześnie rano. Tego dnia zaplanowaliśmy wycieczkę do Ayutthaya, dawnej stolicy Tajlandii. Ówczesna stolica Tajlandii swoją niezależność zachowała do roku 1767/1768 roku, kiedy to została praktycznie całkowicie zniszczona przez wojska birmańskie. Po wojnie birmańsko - syjamskiej, stolica nie nadawała się do odbudowy.

Aktualnie Ayutthaya jest miejscem, bardzo licznie odwiedzanym przez turystów. Zwiedzając ruiny starożytnego miasta można poczuć...
wyjątkowy klimat, wielkość i potęgę dawnej stolicy. Jednocześnie muszę podkreślić, że miłośnicy filmu Mortal Kombat z 1995 roku, mogą znaleźć się w miejscach gdzie wówczas odgrywała się część scen. Niesamowite uczucie dla osób, które kojarzą wybrane akcje jeszcze z czasów dzieciństwa. Oczywiście Ayutthaya to wybrane elementy, w dalszej podroży po Tajlandii możemy podążyć szlakiem kolejnych scen, o których jeszcze wspomnimy podczas zwiedzania w następnych dnach.
Tak więc rozpocznijmy od tego jak z naszej dzielnicy Bearing w Bangkoku dostaliśmy się do Ayutthaya.
oczywiście wychodząc z naszego Condominum udaliśmy się pieszo do naszej stacji Bearing - szybki spacer około 1 km. BTSem dojechaliśmy do stacji SIAM, po czym udaliśmy się pieszo do stacji kolejowej głównej, skąd mieliśmy odjechać pociągiem do Ayuttjaya. Napisałam pieszo ze stacji SIAM... POMYŁKA. Właściwie biegiem. Mieliśmy spory kawałek drogi do pokonania i po prostu idąc było pewne, że nie zdążymy. To był wyczyn dolecieliśmy i jeszcze szybko zdążyliśmy kupić bilety na 3 klasę! Bilet profesjonalny kosztował nas 20 BTH tj. wówczas około 2,50 PLN. Niesamowite warunki i całą drogę do Ayutthaya staliśmy! Spoceni i ociekający potem, cudownie. Cóż, po takim biegu byliśmy przepełnieni endorfinami, więc generalnie byliśmy zadowoleni :D
Chłodzenie w postaci wiatraków zamontowanych najczęściej w pewnych odległościach, do sufitu oraz do pewnego momentu otwarte drzwi na końcu wagonu, jak poniżej.
Niepotrzebnie te drzwi zamknęli, dlatego że mimo wszystko był lepszy przewiew. Przejście też było zabezpieczone. Było to jednocześnie miejsce wydzielone tylko dla obsługującego, pilnującego porządku Pana i jednocześnie kontrolera. Właściwie nikt, nie mógł tam przejść.
Pilnowanie porządku, polegało również i przede wszystkim na tym aby zachowane było pierwszeństwo miejsc siedzących.
Na stacji w Ayutthaya, czekali już na turystów potencjalni przewodnicy i kierowcy Tuk-Tuków. Uparcie twierdziliśmy, że będziemy się poruszać na pieszo i nie chcieliśmy się dać podejść żadnemu przewoźnikowi. Jednak pierwsze podejście, kiedy to zamierzaliśmy się udać do Wat Chaiwatthanarany, po przez brak chodnika przy dość ruchliwej trasie na moście, skończyło się fiaskiem. Musieliśmy zawrócić i jednak skorzystać z usług Tuk-Tuka. Jednak zdecydowanie lepiej na tym wyszliśmy, z uwagi na temperaturę i sporą odległość tej świątyni od dworca kolejowego (około 8 km). Udało nam się wynegocjować 140 BTH za dowiezienie na miejsce (około 17 PLN). Po drodze sączyliśmy oczywiście cudowne soki w tej temperaturze, mimo że również były zaprawiane syropem.
Poniżej kilka słów i zdjęć na temat poszczególnych miejsc zwiedzanych w Ayutthaya.
Wat Chaiwatthanaram.
Obiekt został zbudowany w 1630 roku dla upamiętnienia matki króla Thonga. Jest to jedna z najbardziej znanych starożytnych atrakcji. Klasztor, jak wiele innych budowli w Ayutthaya, został opuszczony po upadku królestwa Ayutthaya. W latach 80 minionego wieku odrestaurowano obiekt, a w 1992 roku oddano do użytku dla zwiedzających.
To właśnie w tym miejscu rozgrywa się scena przywitania Liu Kang z Dziadkiem. Główny bohater przypłynął łodzią do brzegu, który znajduje się bezpośrednio przy obiekcie.
Dla porównania poniżej zrzut z kadru filmu Mortal Kombat z 1995 roku - 8 minuta. 
Wat Phra Si Sanphet
Kolejny punkt naszej wizyty to trzy wspaniałe i prawie nienaruszone stupy stanowiące jeden z najbardziej znanych ale i pięknych widoków w Ayutthaya. Można było się wspiąć na schody aby zrobić sobie zdjęcia u wejście każdej stupy. Wyjątkowe uczucie. Siedząc na murku w cieniu drzew można było poczuć niemalże majestat tego miejsca. Ta królewska świątynia wzniesiona została pod koniec XV wieku. Po upadku posłużyła za wzór dla Wat Phra Kaew i pałacu królewskiego w Bangkoku.
Idąc śladami Mortal Kombat, tutaj rozegrała się kolejna scena, rozmowa Liu Kang z dziadkiem oraz odebranie duszy brata Liu przez Shang Tsung. Konieczne było odegranie krótkiej roli w tym miejscu i w naszym wykonaniu :D
Wat Ratchaburana
Wat Ratchaburana powstał w latach 1424-48, z inicjatywy króla Borommarachathairat II. Został zbudowany na pamiątkę jego starszych braci Ay i Yi, którzy zostali zabici w pojedynku o sukcesję do tronu. Kolumny i ściany wciąż stoją. Centralny prang jest zachowany w bardzo dobrym stanie.Zostały na nim zachowane w wyjątkowo dobrym stanie zdobienia postaciami mistycznymi oraz kwiatem lotosu.
Wewnętrz mieści się jedna z największych w Tajlandii krypt (po schodkach do góry). Wewnątrz zdobiona jest, niestety już wyblakłymi malowidłami z wizerunkami Buddy z ówczesnego okresu Ayutthaya.
Oczywiście wspięliśmy się po schodach na szczyt i do krypty. Widok z góry poniżej:
A oto i oczywiście zrzuty sceny z filmu Mortal Kombat. Miejsce, gdzie nastąpiła konfrontacja Li Kang z Lordem Rayden'em. Jeszcze wówczas Liu nie chciał poddać się swojemu przeznaczeniu, przeznaczeniu w które wszyscy wokół wierzyli.
Tak zakończyła się trasa szlakiem Mortal Kombat. W Ayutthaya widzieliśmy jeszcze kilka innych ruin.
Oczywiście przechodziliśmy również trasą, obok której wędrowali turyści na słoniach. My z tej atrakcji akurat nie skorzystaliśmy.
Dzień naszego zwiedzania był wyjątkowo gorący i słoneczny. Mimo to było niesamowicie. Z ulgą wsiedliśmy do pociągu, w którym były miejsca siedzące i cudowny przewiew.
Chcesz wrócić i zobaczyć dzień 3 i 4?












